środa, 4 grudnia 2013

Rozdział 3

ZAYN'S POV

Wyjąłem lusterko i natychmiast spojrzałem na moją twarz. Nie było w niej nic złego ! Miała problem, bo moja twarz wyglądała tak jak zwykle. Włożyłem lusterko z powrotem do kieszeni i odwróciłem się w jej stronę. Była na parkiecie i flirtowała z jakimś przypadkowym kolesiem, podczas gdy ja siedziałem sam przy barze i patrzyłem jak inni się bawią. Moje oczy spojrzała na Alex i zobaczyłem ją z Niallem, tanczyli blisko siebie, śmiejąc się i patrząc sobie w oczy, jakby nie było nikogo innego na świecie. To boli, tak bardzo boli, bo wiem, że ona nigdy nie będzie tak wyglądać ze mną. Chciałem ją.
Westchnąłem i odwróciłem wzrok, a moje oczy spotkały się z oczami Mili. Czułem się, jakby ktoś uderzył mnie w twarz, gdy zobaczyłem, że ona wie o tym, co czułem do Alex i chyba czuła żal do mnie.
Chciałem wrócić do mojego mieszkania i zapomnieć o tym wszystkim na chwilę. Nie chcę myśleć o Alex  i zdecydowanie nie chcę, spojrzeć Mili w oczy. Mila miała silną osobowość, to było oczywiste, nie pozwalała ludziom pomiatać sobą. To przypominało mi trochę Alex.
Czułem się źle, wiedząc, że zachowałem się jak ciota, a przecież Mila próbowała być miła, przynajmniej na początku. Ale ja naprawdę nie jestem w nastroju do zakochiwania się. Prawdopodobnie, jeśli Alex nie umówiłaby nas, a my spotkalibyśmy się jak dwóch normalnych ludzi, wszystko inaczej by się potoczyło.
- Zayn, nie jesteś zabawny! - usłyszałem głos, który mnie przestraszył, bo nie sądziłem, że ktoś do mnie podejdzie. Odwróciłem się i zobaczyłem Alex i Nialla patrzących na mnie z wyrzutem .
- Idźcie tańczyć, a nie stoicie tutaj - odpowiedziałem.
- Hej kolego , ogarnij się ! - Niall przerwał mi.
Wiedziałem, że był wściekły z powodu mojej reakcji. Tak, wiedziałem, że zachowuję się jak prawdziwy dupek, ale naprawdę nie jestem w nastroju na imprezę, a już zdecydowanie na randkę w ciemno.
- Sorry - mruknąłem i Alex uśmiechnęła się.
Wiedziałem, że rozumie dlaczego tak się zachowuję. Zawsze umiała mnie zrozumieć, byliśmy dobrymi przyjaciółmi, ale nic więcej.
- No dalej, Zayn. Przyjechała tu dla ciebie. No popatrz na nią ! Musi się bawić z innym facetem. Jakiś facet lepszy od ciebie, Malik ? Jak to możliwe! Jestem tobą rozczarowana . - Alex zaczęła dramatyzować, a ja uśmiechnąłem się do niej.
Zawsze kiedy tak robiła, przypominał mi się Louis i jego dziecinne zachowanie.
- Idź z nią porozmawiać !
- Nie. Ona mnie nie lubi, a ja chcę iść do domu - wiedziałem, że zabrzmiałem jak 5-letni chłopiec, ale mnie to nie obchodziło.
- Skąd to wiesz? Ledwo z nią porozmawiałeś. - uderzyła mnie w ramię.
- Przestań być taką cipą i zachowuj się jak mężczyzna. Idź z nią porozmawiać i baw się dobrze. To jest rozkaz, Malik. - spojrzała na mnie ze śmiertelną powagą.
Zaśmiałem się, kiedy uświadomiłem sobie, że muszę być posłuszny, bo jeśli nie, ona mnie zabije !
- Dobra. Czasami jesteś bardzo irytująca - mruknąłem, a ona uśmiechnęła się z dumą.
- Robię co w mojej mocy. Teraz idź i baw się dobrze odbij dziewczynę z rąk tego faceta. - Alex zachęcała mnie.
- Wciąż w ciebie wierzę, Zayn - dodała, a ja wybuchłem śmiechem.
Ta dziewczyna jest szalona. Spojrzałem na nią przez ramię i zobaczyłem jak śmieje się razem z Niallem. Mój dobry humor zniknął, gdy tylko ich zobaczyłem. Było tak zawsze, jeśli tylko w jakiś sposób się dotykali. Byłem strasznie zazdrosny.
Odwróciłem się ponownie, koncentrując się na Mili, która cały czas była z jakimś obcym facetem. Wziąłem głęboki oddech i ruszyłem w jej stronę.
Kiedy stanąłem obok niej, Mila spojrzała na mnie, a jej uśmiech zniknął.Tak, wiedziałem, że mnie nie lubi. Nie widzę jej, zachowywałem się jak chuj.
- Przepraszam - powiedziałem do niej, a ona po prostu uniosła breq.
Chłopak obok niej patrzył na nas nieco zdezorientowany.
- Wcześniej nie byłem miły. - dodałem.
- No co ty nie powiesz. - zauważyła, a uśmiech wrócił na jej twarz.
Lubiłem jej sarkazm.
- A teraz na pewno jesteś tu z własnej woli, bez żadnych wykładów Alex, prawda? - uśmiechnąłem się, ale poczułem jak się rumienię.
- Pomogła mi zrozumieć jakim byłem palantem.
- Znowu, co ty nie powiesz ? - nawet chłopak obok niej zaczął się śmiać, a moje policzki aż zaczęły mnie piec.
Czułem się nieśmiało, podobnie jak przed powstaniem zespołu.
- Możemy zacząć od nowa ? - zapytałem, czując się niezbyt komfortowo w tej sytuacji. - Chyba nie byłem aż taki zły.
- Nie, po prostu byłeś niegrzeczny i nie chciałeś dać mi szansy. - gdy to powiedziała poczułem się naprawdę strasznie.
- Ale dam ci drugą szansę i wiem dlaczego tak się zachowywałeś. - byłem pewny, że właśnie zerknęła na Alex i Nialla.
Tak, wiedziała dlaczego tu jestem i jaki był plan Alex.
Mila spojrzała na faceta obok niej i chyba zrozumiał, że nie był już potrzebny, więc tylko skinął głową, wzruszył ramionami i odszedł.
- Cześć nieznajomy, jestem Camila Green, ale prawie nikt mnie tak nie nazywa. Wystarczy Mila - przedstawiła się i wystawiła rękę.
Zaśmiałem się, bo powiedziała to takim niewinnym i słodkim głosem.
- Miło cię poznać, jestem Zayn Malik - uścisnąłem jej rękę.
- Oh, kojarzę to nazwisko. Czy ty nie jesteś tym bad-boyem z One Direction ? - nie mogłem przestać się uśmiechać, gdy słyszałem te jej fałszywe odpowiedzi.
- Tak , jestem Zayn z One Direction. Chcesz autograf? - zapytałem bezczelnie, a ona zachichotała.
- Jasne, mogę go później sprzedać . - wzruszyła ramionami.
Byłem z nią i nawet nie było tak źle. Ona dużo się ze mnie naśmiewała, to było niesamowite, że potrafiła mi dogryźć za każdym razem, kiedy coś powiedziałem.
Pod koniec nocy śmialiśmy się ze wszystkiego. Ludzie patrzyli na nas jak na parę debili, ale my świetnie się bawiliśmy i nawet nie przeszkadzało mi mizianie się Alex i Nialla.
- Mila jesteś pijana ! I jeszcze Mojito ? Będziesz tego żałowała jutro rano - powiedziała Alex, opierając się o mnie.
- Moni po mnie przyjedzie. Mam do niej zadzwonić. Gdzie jest mój telefon ? - zaczęła sprawdzać kieszenie . - Kurwa, dlaczego ja zawsze muszę zgubić to cholerstwo?
Popatrzyłem na nią i zacząłem się śmiać.
- Nie waż się ze mnie śmiać ! To poważna sprawa ! Muszę znaleźć mój telefon albo będę tutaj tkwić !
- Znasz jej numer ? Mogę pożyczyć ci mój telefon - zaoferowała Alex.
Jako jedyna była trzeźwa. Niall nie był lepszy od Mili, z resztą ja też.
- Oczywiście, pamiętam też wszystko, czego nauczyłam się w zeszłym roku. - powiedziała, a Alex zaśmiała się.
- Myślisz, że kim ja jestem? I do tego nie mogę myśleć, mam za dużo alkoholu we krwi. Wiem ! Zadzwoń do mnie, to może go usłyszymy.
Wciąż się śmiejąc, Alex sięgnęła po swój telefon i wykręciła numer do Mili.
Dziewczyna miała tak poważną minę, była tak skoncentrowana, że nie mogłem się powstrzymać i klasnąłem jej przed twarzą. Zerwała się jak kot w kreskówkach, a ja wybuchnąłem śmiechem.
- Ty chuju ! Nie możesz mi tego zrobić ! - krzyczała, ale ledwo ją słyszałem, bo cały czas się śmiałem.
- Oh, mój telefon ! Jej ! - dodała, zapjąc wargęominając o mnie i o tym co zrobiłem, bo okazało się, że siedziała na swoim telefonie.
Niall prawie pękł ze śmiechu z Mili, nawet Alex była rozbawiona. Nie wiem , dlaczego byłem przeciwny temu pomysłowi na początku. Bardzo fajnie się bawiłem i mimo moich uczuć do Alex, cieszyłem się.
- Moniiiii - powiedziała Mila, trzymając telefon komórkowy przy uchu i przedłużając ostatnią samogłoskę.
- Tak, wiem, ale to nienormalne nie pić na imprezie. - przerwała, słuchając co ma do powiedzenia jej przyjaciółka.
- Dlatego potrzebuję cię ! Proszę, bardzo proszę, możesz po mnie przyjechać ? Upiekę ci babeczki. - odczekała dwie sekundy  - Yay! Kocham cię ! - odłożyła słuchawkę i spojrzała na nas z wielkim uśmiechem.
Miała bardzo miły uśmiech, był ciepły, słodki i bardzo przyjazny, sprawiał, że ty również się uśmiechałeś. Lubiłem jej uśmiech.
- Przyjedzie po mnie. - powiedziała do nas, śmiesznie przegryzając wargę.
Tak więc, czekaliśmy na jej przyjaciółkę. Po następnych drinkach było jeszcze więcej śmiechu. Mila dostała SMS'a i dość długo go czytała, bo szturchałem jej rękę.
- Przestań ! Moni mówi, że jest na zewnątrz i, że tu nie wejdzie. W takim razie ja wychodzę. - wstała i po chwili zachwiała się , jakby miała upaść, więc szybko chwyciłem ją za łokieć.
- W porządku. Fajnie się bawiłam, dziękuję wam wszystkim.
- Zayn, wyjdź z nią z klubu - poleciła mi Alex, a ja skinąłem głową.
Dwóm pijakom będzie lepiej niż jednemu, prawda?
- Poczekaj ! - zawołałem do niej, kiedy była już w drodze do wyjścia.
Mila zatrzymała się i spojrzała na mnie nieco zdezorientowana, ale w końcu wzruszyła tylko ramionami.
- Naprawdę miło spędziłem dziś czas. Przepraszam jeszcze raz za to, jak zaczęła się nasza znajomość.
- Tak, to musi być trudne, kiedy dziewczyna, która ci się podoba jest z twoim najlepszym przyjacielem - zauważyła a ja spiąłem się. - Ale tak poważnie, to powinieneś zapomnieć o niej.
- Nic o tym nie wiesz ! - coś we mnie pękło.
Tylko się z nią spotkałem, nie miała prawa o tym mówić.
- I nie muszę.Widzę jak na nią patrzysz i jak patrzysz na Nialla. Jedynym, który tutaj ucierpi to ty.
- Mam zapomnieć dzięki komu? Dzięki tobie ? - nie wiem czemu to powiedziałem, ale nie mogłem się powstrzymać.
- Nie ! Nie chcę brać udziału w tej cholernej, głupiej grze. To twój problem, nie mój,więc spierdalaj i zostaw mnie w spokoju. Okej ? - rzuciła, ja widziałem gniew i ból  w jej oczach.
Zastanawiałem się, czy ona naprawdę wie o planie Alex.
- Musiałeś zepsuć tą noc, prawda? Gwiazdunia... zawsze myśli, że wszystko obraca się wokół niej. Fuj !
Nie powiedziała nic więcej, ona po prostu odeszła zostawiając mnie nadal zdezorientowanego. W tym momencie zastanawiałem się nad wieloma rzeczami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz