sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 4

MILA'S POV

Gdy tylko otworzyłam oczy, pożałowałam, że tyle wypiłam tej nocy. Moja głowa pulsowała z bólu. Przekręciłam się tak, aby jak najbardziej zakryć się kołdrą, ale po chwili poczułam jak ktoś siada koło mnie.
- Weź to. Poczujesz się lepiej.
To był głos mojej najlepszej przyjaciółki. Spojrzałam na nią.
Moni siedziała uśmiechnięta z kubkiem w ręku. Mam nadzieję, że była to gorąca, czarna herbata.
- Na stoliku nocnym masz aspirynę i wodę. Musisz się dobrze nawodnić, jeśli chcesz pozbyć się tego kaca.
Każdy, najmniejszy ruch, sprawiał, ze wszystko mnie cholernie bolało.
- Dzięki - wymamrotałam, próbując prosto usiąść na moim łóżku.
To był jeden z wielu powodów, dlaczego tak bardzo ją kochałam.  Znała mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
- Która godzina? - połknęłam dwie białe tabletki i wzięłam łyka wody ze szklanki.
- Przedpołudnie. Mam zamiar przygotować obiad, możesz iść ze mną do kuchni i mi wszystko opowiedzieć.
Kiedy widziałam cię w klubie, byłaś jakaś humorzasta. Coś nie tak? - brunetka zapytala, podając mi kubek angielskiej herbaty.
To najlepsza rzecz, aby się obudzić.
Przypomniałam sobie wczorajszą noc i to, dlaczego byłam taka markotna.
To wszystko wina Zayna i jego wielkiego, egoistycznego ego.
Nie jestem częścią jego gry, która ma mu pomoć zapomnieć o Alex.
Niech się trzyma ode mnie jak najdalej.
Tak, był zabawny i miło spędziłam z nim czas, ale powinien się nauczyć, że nie jest centrum wszechświata.
Szczerze nienawidziłam ludzi, których ego było większe od Układu Słonecznego.
- Zayn jest dupkiem, to się stało. Starałam się być miła i dawać mu rady,a on potraktował mnie jak rzecz, którą może wykorzystać. Nie! Nie jestem tą rzeczą ! - zwróciłam się chyba zbyt głośno.
Moni zmarszczyła brwi i patrzyła na mnie przez kilka sekund.
- A dlaczego tak miałoby być ?
- Jest po uszy zakochany w Alex, ja po prostu powiedziałam, że ma o niej zapomnieć, a on po prostu założył, że to ja chcę mu w tym pomóc.Ja? Nie obchodzi mnie to, że jest sławny lub to, że jest najbardziej pożądanym człowiekiem na Ziemii, nie jestem zabawką. - mówiłam trzymając kubek blisko siebie, a następnie wzięłam łyk herbaty.
- Sławny? Czekaj, czy ja czegoś nie wiem? - Moni naprawdę wyglądała na zmieszaną, a ja pozwoliłam sobie na zachichotanie.
- Tak, jest z tego  zespołu, który lubisz, One Direction. - wyjaśniłam bezceremonialnie.
- Mogę stanąć w jego obronie. Nie obchodzi mnie co zrobił. Jest gorący ! - zaśmiałam się i znienawidziłam moją przyjaciółkę, bo przez nią śmiałam się, gdy miałam kaca. Au !
- Zgadzam się z tym. Jest gorący, ale nic niewarty.Jest kutasem.
Ona uśmiechnęła się złośliwie i poruszała brwiami.
- Jestem bardzo tolerancyjna, mogę sobie w stym poradzić.
- Przestań ! Sprawiasz, że się śmieję, a nie mogę tego robić ! Mam kaca ! - skarciłam ją, ale po chwili i tak zachichotałam.
Ona tylko się uśmiechnęła, a ja powoli pokręciłam głową, starając się uniknąć większego bólu.
Właśnie dlatego unikałam picia rumu, zawsze miałam przez niego najgorszego kaca. Nie wiem, dlaczego zdecydowałam się na niego w nocy. Znowu to wina Zayna.

***
Alex dzwoni. Mam jej powiedzieć, że jesteś bardzo zajęta, ponieważ robisz moje babeczki? - zapytała Moni, siedząc na "wysepce" w naszej kuchni.
Byłam skoncentrowana, bardzo skoncentrowana na tych babeczkach. Przy tym zawsze było dużo pracy, ale było warto.
- Powiedz jej, że zadzwonię do niej później.- odpowiedziałam, skupiając swoje oczy na mieszaniu składników.
Słyszałam jak bierze mój telefon, a po chwili jej miły i czysty głos.
- Telefon Mili, mówi jej niezwykła, niesamowita, najlepsza przyjaciółka. W czym mogę pomóc? - zaśmiałam się z jej głupiej gierki.
- Ona jest zajęta w tej chwili. Wykonuje teraz bardzo ważne zadanie, ale oddzwoni później, chyba że mam jej coś przekazać.
Głos Moni brzmiał, jakby uczestniczyła w tajnej misji.

Ciasto było gotowe, teraz muszę umieścić je w foremkach, jednocześnie słuchać Moni, która rozmawiała przez telefon razem z Alex.
- Oh, ona go uwielbia! Cały czas o nim mówi ! - zamarłam na te słowa.
Co ty robisz Moni ?!
Odwróciłam się i zobaczyłam ją z chytrym uśmieszkiem na twarzy. Po chwili wstała i spokojnie wyszła z kuchni.
- Móniren Davis. Co. Ty. Do. Cholery. Robisz ? - zapytałam, zbyt mocno zaciskając zęby na łyżce, którą trzymałam w ręce.
- To oczywiste, że zrobił na niej duże wrażenie. - gówno prawda !
Leżała bezwstydnie na kanapie.
- Oczywiście, że będzie tam za godzinę! Jak już mówiłam, teraz jest bardzo zajęta. - miałam ochotę ją udusić.
Nie wiedziałam, gdzie mam iść, ale nie zamierzam ponownie przebywać z Zaynem w jednym pomieszczeniu !
Chyba skoczę z okna.
- Możemy się założyć ! - dodała, chichocząc z tym okropnym, amerykańskim akcentem.
- Ty też, kochana. I nie martw się, ona przyjdzie.
Mogę zgadywać, że odłożyła słuchawkę, ponieważ po chwili ponownie pojawiła się wkuchni, trzymając w ręku telefon, a na twarzy miała ten cholerny zadowolony uśmieszek.
- Co zrobiłaś, Moni? - zapytałam, wciąż trzymając łyżkę, byłam gotowa do ataku.
Zupełnie zapomniałam o cieście i posypce. Jeśli się zmarnuje, to będzie wina Moni.
- Och, nic. Po prostu zgodziłam się w twoim imieniu, aby pójść do domu Alex i cieszyc się miłym popołudniem. Oni robią grilla. Będą obserwowali grę, więc założyłam, że go kochasz. - odparła bezceremonialnie, wachlując się przy tym ręką.
- Zayn tam będzie, Moni. Chcesz mnie dziś zabić? - byłam naprawdę wkurzona, a gdy widziałam, że zachowuje się, jakby to nie było nic wielkiego, moja krew zaczęła wnet wrzeć.
- To powód, aby tam pójść. Nie możesz go nienawidzić ! Plus, to prawda, że mówiłaś o nim cały dzień. Pomyślałam, że to dobrze dla was zrobi, pogodzicie się i w ogóle. - spojrzała na mnie uważnie, przegryzając wargę.
Tak, może to prawda, że mówiłam o nim cały dzień, ale na pewno nie było to nic pozytywnego.
Ten chłopak nie był straszny, po prostu zbyt egocentryczny.
- Teraz skup się na babeczkach, potem zabieram cię do domu Alex, będziesz mogła pić, ale proszę unikaj rumu.
Odetchnęłam głęboko. Mogę to zrobić To nie może być takie trudne.
Przecież mogę siedzieć w jednym pomieszczeniu z Zaynem i go nie zabić, albo nawet porozmawiać.
To jest dość duży dom, będzie tam więcej ludzi, mogłabym z nimi normalnie porozmawiać i zapomnieć, że czarnowłosy chłopak również tam jest. Tak, mogę to zrobić, a może Moni ma rację i pogodzimy się.

Wróciłam do mojego zadania i udekorowałam ciastka posypką. Z jakiegoś powodu byłam coraz bardziej zdenerwowana u niespokojna.
Głupio się czuję, bo nie ma powodu, żeby się denerwować, to był po prostu grill z bardzo irytującym chłopakiem i reztą przyjaciół.
Alez należała do grona moich przyjaciół, myślę, że Niall też już należy do tej kategorii, naprawdę podoba mi się to,  jak traktuje Alez i sprawia, że jest szczęśliwa. Jest słodki i uroczy.

Gdy babeczki były gotowe, wybrałam kilka, bo zrobiłam ich tak dużo, że na pewno Moni będzie zadowolona, a ja wzięłam je dla reszty przyjaciół.
Moja przyjaciółka wzięła klucze od samochodu i zawiozła mnie do domu Alex.
Musiałysmy zadzwonić do niej, aby zapytać o adres, bo nigdy wcześniej tam nie byłam/ Podczas jazdy byłam jeszvze bardziej niespokojna i Moni zauważyła to.
- Daj spokój, zrelaksuj się, Mila. Będzie fajnie, nie skończysz w więzieniu. - zapewniała patrząc na mnie przez chwilkę.
- Nie jestem pewna. Ale myślę, że jak długo tam nie pobędziesz to wszyscy będą bezpieczni. - powiedziałam, lekko się uśmiechając.
- Dzięki . - odpowiedziała szczerze.
Tak, obie wiedziałyśmy, że gdy się wkurzy potrafi być agresywna.
Wiedziałam, że gdybym powiedziała jej, że Zayn zrobił mi coś złego, na pewno urządziłaby małą walkę z nim w moim imieniu.
- Ale poważnie, spróbuj go polubić.Nie może być taki zły.
- Będziesz mogła wyrazić swoją opinię, kiedy go spotkasz. Do tego czasu, możesz wierzyć mi na słowo. On jest straszny.
- Zawsze przesadzasz !
- Nie, tym razem mówię serio. On jest okropny ! Zobaczysz ! -
W końcu dostałyśmy się do domu Alex. Zapukałam do jej drzwi, a po chwili otworzyła mi przepiękna, czarnowłosa dziewczyna.
Miała niesamowite niebieskie oczy.
- Cześć, ty musisz być Mila, przyjaciółka Alex. Jestem Belle. - przedstawiła się, a Moni i ja uśmiechnęłyśmy się.
- Tak, jestem Mila, a to moja przyjaciółka Moni. Miło cię poznać. - powiedziałam moim najładniejszym głosem.
- Zostajesz też? - spytała i wydawało się, że jest zadowolona z obecności mojej przyjaciółki.
- Och, nie mogę. Muszę pisać esej, ale dzięki za propozycję. - Moni uśmiechnęła się perfekcyjnym uśmiechem.
- Chociaż chciałabym spotkać tą słynną Alex, Mila wiele o niej mówi.
- Alex tak samo ! Nie rozumiem dlaczego się nie spotkałyście przedtem. - spodobała mi się Mila, była miła i szczera.
- Proszę, wejdźcie.
Belle zaprowadziła nas do domu. Nie był duży, ale nie był też mały.
Wygodny, skromny, z odpowiednią ilością mebli i dekoracji, bardzo kobiecy, chociaż było widać rękę Alex, chociażby w przypadku plakatu Kapitana Ameryki na ścianie przy schodach.
Weszłyśmy do salonu, gdzie siedziało sześć chłopaków i odpoczywali. Były też trzy inne dziewczyny.
Kiedy Alex mnie zobaczyła, wstała i przyszła się przywitać.
Zauważyłam, że od czasu, kiedy spotykała się z Niallem, zaczęła być bardziej uczuciowa.
- Dzięki za przyjście, Mila ! - powiedziała do mnie, a chłopak z czarnymi włosami odwrócił się i jego oczy spotkały moje.
- Nie miałam wyjścia. Moni wszystko zaplanowała. - powiedziałam, a Alex tylko się roześmiała i uścisnęła dłoń Moni.
- Mnóstwo o tobie słyszałam. Pozwól, że przedstawię cię reszcie.Podeszliśmy do innych i Alex zaczęła pojedynczo wskazywać na każdego.
- Ten przystojniak to Niall, mój chłopak. To Zayn, ale to już wiesz Mila. - obaj chłopcy skinęli głową i uśmiechnęli się, ale oczy Zayna cały czas były wpatrzone we mnie, co zaczynało mnie trochę denerwować.
- tutaj jest Dan, chłopak Belle. Ten to Louis i jego dziewczyna Eleanor, ale jest również w związku z Harrym, pokręcone to. Poligamia jest dozwolona w dzisiejszych czasach, wiesz? - zaśmiałyśmy się razem z Moni.
- A tu jest Liam i Danielle. Phebs wyszła, ale niedługo ją zobaczycie.
Przywitałyśmy się i zobaczyłam, że Moni uśmiecha się jak głupia.
Tak, lubiła One Direcion.
Czułam się dziwnie, niewiedząc co robić dalej.Alez traktuje ich normalnie, jakby nie byli supergwiazdami, jakimi rzeczywiście są.
Wydawali się być mili i wszyscy byli niesamowicie przystojni. Nie fair.
- Głupi esej - Moni szepnęła mi do ucha, a ja zaśmiałam się , dobrze wiedząc, że wolałaby pozostać tutaj z nami.
- Jak się masz? - zapytał mnie Zayn, a ja cała się spięłam.
Chciałam go ignorować, udawać, że go tam nie było, ale nie chciałam wypaść na niegrzeczną przed wszystkimi tymi osobami.
- Mam jeszcze małego kaca, ale nic mi nie jest. Dziękuję. - odpowiedziałam chłodno i poczułam na mnie spojrzenie mojej przyjaciółki.

Zayn nie próbował pytać o nic innego, rozumiejąc, że nadal byłam wściekła na niego i nie chciałam rozmawiać z nim ani chwili.
Moni była z nami, porozmawiałyśmy trochę, ale zaraz musiała iść, ale oczywiście przed wyjściem musiała zrobić coś, aby mnie zawstydzić.
- Nie jest taki zły. Zawsze przesadzasz, ale wciąż cię kocham. - przytuliła mnie, a ja stałam z szeroko otwartymi oczami.
- Cześć wszystkim! Miło była was poznać. Teraz pójdę do domu pisać ten cholerny esej. Muszę dostać szóstkę.  powiedziała i wyszła.
Większość osób śmiała się, ale ja byłam śmiertelnie poważna tak samo jak Zayn.
- Kto nie jest taki zły? - zapytał mnie i nagle wszystkie oczy były zwrócone na mnie.
Szlag, Moni.

__________________________________________

Nie tłumaczyłam przez kilka tygodni z powodu BRAKU KOMENTARZY.
Mam nadzieję, że niedługo pojawi się ich chociaż troszeczkę. Przepraszam za wszystkie literówki.
Hania x


środa, 4 grudnia 2013

Rozdział 3

ZAYN'S POV

Wyjąłem lusterko i natychmiast spojrzałem na moją twarz. Nie było w niej nic złego ! Miała problem, bo moja twarz wyglądała tak jak zwykle. Włożyłem lusterko z powrotem do kieszeni i odwróciłem się w jej stronę. Była na parkiecie i flirtowała z jakimś przypadkowym kolesiem, podczas gdy ja siedziałem sam przy barze i patrzyłem jak inni się bawią. Moje oczy spojrzała na Alex i zobaczyłem ją z Niallem, tanczyli blisko siebie, śmiejąc się i patrząc sobie w oczy, jakby nie było nikogo innego na świecie. To boli, tak bardzo boli, bo wiem, że ona nigdy nie będzie tak wyglądać ze mną. Chciałem ją.
Westchnąłem i odwróciłem wzrok, a moje oczy spotkały się z oczami Mili. Czułem się, jakby ktoś uderzył mnie w twarz, gdy zobaczyłem, że ona wie o tym, co czułem do Alex i chyba czuła żal do mnie.
Chciałem wrócić do mojego mieszkania i zapomnieć o tym wszystkim na chwilę. Nie chcę myśleć o Alex  i zdecydowanie nie chcę, spojrzeć Mili w oczy. Mila miała silną osobowość, to było oczywiste, nie pozwalała ludziom pomiatać sobą. To przypominało mi trochę Alex.
Czułem się źle, wiedząc, że zachowałem się jak ciota, a przecież Mila próbowała być miła, przynajmniej na początku. Ale ja naprawdę nie jestem w nastroju do zakochiwania się. Prawdopodobnie, jeśli Alex nie umówiłaby nas, a my spotkalibyśmy się jak dwóch normalnych ludzi, wszystko inaczej by się potoczyło.
- Zayn, nie jesteś zabawny! - usłyszałem głos, który mnie przestraszył, bo nie sądziłem, że ktoś do mnie podejdzie. Odwróciłem się i zobaczyłem Alex i Nialla patrzących na mnie z wyrzutem .
- Idźcie tańczyć, a nie stoicie tutaj - odpowiedziałem.
- Hej kolego , ogarnij się ! - Niall przerwał mi.
Wiedziałem, że był wściekły z powodu mojej reakcji. Tak, wiedziałem, że zachowuję się jak prawdziwy dupek, ale naprawdę nie jestem w nastroju na imprezę, a już zdecydowanie na randkę w ciemno.
- Sorry - mruknąłem i Alex uśmiechnęła się.
Wiedziałem, że rozumie dlaczego tak się zachowuję. Zawsze umiała mnie zrozumieć, byliśmy dobrymi przyjaciółmi, ale nic więcej.
- No dalej, Zayn. Przyjechała tu dla ciebie. No popatrz na nią ! Musi się bawić z innym facetem. Jakiś facet lepszy od ciebie, Malik ? Jak to możliwe! Jestem tobą rozczarowana . - Alex zaczęła dramatyzować, a ja uśmiechnąłem się do niej.
Zawsze kiedy tak robiła, przypominał mi się Louis i jego dziecinne zachowanie.
- Idź z nią porozmawiać !
- Nie. Ona mnie nie lubi, a ja chcę iść do domu - wiedziałem, że zabrzmiałem jak 5-letni chłopiec, ale mnie to nie obchodziło.
- Skąd to wiesz? Ledwo z nią porozmawiałeś. - uderzyła mnie w ramię.
- Przestań być taką cipą i zachowuj się jak mężczyzna. Idź z nią porozmawiać i baw się dobrze. To jest rozkaz, Malik. - spojrzała na mnie ze śmiertelną powagą.
Zaśmiałem się, kiedy uświadomiłem sobie, że muszę być posłuszny, bo jeśli nie, ona mnie zabije !
- Dobra. Czasami jesteś bardzo irytująca - mruknąłem, a ona uśmiechnęła się z dumą.
- Robię co w mojej mocy. Teraz idź i baw się dobrze odbij dziewczynę z rąk tego faceta. - Alex zachęcała mnie.
- Wciąż w ciebie wierzę, Zayn - dodała, a ja wybuchłem śmiechem.
Ta dziewczyna jest szalona. Spojrzałem na nią przez ramię i zobaczyłem jak śmieje się razem z Niallem. Mój dobry humor zniknął, gdy tylko ich zobaczyłem. Było tak zawsze, jeśli tylko w jakiś sposób się dotykali. Byłem strasznie zazdrosny.
Odwróciłem się ponownie, koncentrując się na Mili, która cały czas była z jakimś obcym facetem. Wziąłem głęboki oddech i ruszyłem w jej stronę.
Kiedy stanąłem obok niej, Mila spojrzała na mnie, a jej uśmiech zniknął.Tak, wiedziałem, że mnie nie lubi. Nie widzę jej, zachowywałem się jak chuj.
- Przepraszam - powiedziałem do niej, a ona po prostu uniosła breq.
Chłopak obok niej patrzył na nas nieco zdezorientowany.
- Wcześniej nie byłem miły. - dodałem.
- No co ty nie powiesz. - zauważyła, a uśmiech wrócił na jej twarz.
Lubiłem jej sarkazm.
- A teraz na pewno jesteś tu z własnej woli, bez żadnych wykładów Alex, prawda? - uśmiechnąłem się, ale poczułem jak się rumienię.
- Pomogła mi zrozumieć jakim byłem palantem.
- Znowu, co ty nie powiesz ? - nawet chłopak obok niej zaczął się śmiać, a moje policzki aż zaczęły mnie piec.
Czułem się nieśmiało, podobnie jak przed powstaniem zespołu.
- Możemy zacząć od nowa ? - zapytałem, czując się niezbyt komfortowo w tej sytuacji. - Chyba nie byłem aż taki zły.
- Nie, po prostu byłeś niegrzeczny i nie chciałeś dać mi szansy. - gdy to powiedziała poczułem się naprawdę strasznie.
- Ale dam ci drugą szansę i wiem dlaczego tak się zachowywałeś. - byłem pewny, że właśnie zerknęła na Alex i Nialla.
Tak, wiedziała dlaczego tu jestem i jaki był plan Alex.
Mila spojrzała na faceta obok niej i chyba zrozumiał, że nie był już potrzebny, więc tylko skinął głową, wzruszył ramionami i odszedł.
- Cześć nieznajomy, jestem Camila Green, ale prawie nikt mnie tak nie nazywa. Wystarczy Mila - przedstawiła się i wystawiła rękę.
Zaśmiałem się, bo powiedziała to takim niewinnym i słodkim głosem.
- Miło cię poznać, jestem Zayn Malik - uścisnąłem jej rękę.
- Oh, kojarzę to nazwisko. Czy ty nie jesteś tym bad-boyem z One Direction ? - nie mogłem przestać się uśmiechać, gdy słyszałem te jej fałszywe odpowiedzi.
- Tak , jestem Zayn z One Direction. Chcesz autograf? - zapytałem bezczelnie, a ona zachichotała.
- Jasne, mogę go później sprzedać . - wzruszyła ramionami.
Byłem z nią i nawet nie było tak źle. Ona dużo się ze mnie naśmiewała, to było niesamowite, że potrafiła mi dogryźć za każdym razem, kiedy coś powiedziałem.
Pod koniec nocy śmialiśmy się ze wszystkiego. Ludzie patrzyli na nas jak na parę debili, ale my świetnie się bawiliśmy i nawet nie przeszkadzało mi mizianie się Alex i Nialla.
- Mila jesteś pijana ! I jeszcze Mojito ? Będziesz tego żałowała jutro rano - powiedziała Alex, opierając się o mnie.
- Moni po mnie przyjedzie. Mam do niej zadzwonić. Gdzie jest mój telefon ? - zaczęła sprawdzać kieszenie . - Kurwa, dlaczego ja zawsze muszę zgubić to cholerstwo?
Popatrzyłem na nią i zacząłem się śmiać.
- Nie waż się ze mnie śmiać ! To poważna sprawa ! Muszę znaleźć mój telefon albo będę tutaj tkwić !
- Znasz jej numer ? Mogę pożyczyć ci mój telefon - zaoferowała Alex.
Jako jedyna była trzeźwa. Niall nie był lepszy od Mili, z resztą ja też.
- Oczywiście, pamiętam też wszystko, czego nauczyłam się w zeszłym roku. - powiedziała, a Alex zaśmiała się.
- Myślisz, że kim ja jestem? I do tego nie mogę myśleć, mam za dużo alkoholu we krwi. Wiem ! Zadzwoń do mnie, to może go usłyszymy.
Wciąż się śmiejąc, Alex sięgnęła po swój telefon i wykręciła numer do Mili.
Dziewczyna miała tak poważną minę, była tak skoncentrowana, że nie mogłem się powstrzymać i klasnąłem jej przed twarzą. Zerwała się jak kot w kreskówkach, a ja wybuchnąłem śmiechem.
- Ty chuju ! Nie możesz mi tego zrobić ! - krzyczała, ale ledwo ją słyszałem, bo cały czas się śmiałem.
- Oh, mój telefon ! Jej ! - dodała, zapjąc wargęominając o mnie i o tym co zrobiłem, bo okazało się, że siedziała na swoim telefonie.
Niall prawie pękł ze śmiechu z Mili, nawet Alex była rozbawiona. Nie wiem , dlaczego byłem przeciwny temu pomysłowi na początku. Bardzo fajnie się bawiłem i mimo moich uczuć do Alex, cieszyłem się.
- Moniiiii - powiedziała Mila, trzymając telefon komórkowy przy uchu i przedłużając ostatnią samogłoskę.
- Tak, wiem, ale to nienormalne nie pić na imprezie. - przerwała, słuchając co ma do powiedzenia jej przyjaciółka.
- Dlatego potrzebuję cię ! Proszę, bardzo proszę, możesz po mnie przyjechać ? Upiekę ci babeczki. - odczekała dwie sekundy  - Yay! Kocham cię ! - odłożyła słuchawkę i spojrzała na nas z wielkim uśmiechem.
Miała bardzo miły uśmiech, był ciepły, słodki i bardzo przyjazny, sprawiał, że ty również się uśmiechałeś. Lubiłem jej uśmiech.
- Przyjedzie po mnie. - powiedziała do nas, śmiesznie przegryzając wargę.
Tak więc, czekaliśmy na jej przyjaciółkę. Po następnych drinkach było jeszcze więcej śmiechu. Mila dostała SMS'a i dość długo go czytała, bo szturchałem jej rękę.
- Przestań ! Moni mówi, że jest na zewnątrz i, że tu nie wejdzie. W takim razie ja wychodzę. - wstała i po chwili zachwiała się , jakby miała upaść, więc szybko chwyciłem ją za łokieć.
- W porządku. Fajnie się bawiłam, dziękuję wam wszystkim.
- Zayn, wyjdź z nią z klubu - poleciła mi Alex, a ja skinąłem głową.
Dwóm pijakom będzie lepiej niż jednemu, prawda?
- Poczekaj ! - zawołałem do niej, kiedy była już w drodze do wyjścia.
Mila zatrzymała się i spojrzała na mnie nieco zdezorientowana, ale w końcu wzruszyła tylko ramionami.
- Naprawdę miło spędziłem dziś czas. Przepraszam jeszcze raz za to, jak zaczęła się nasza znajomość.
- Tak, to musi być trudne, kiedy dziewczyna, która ci się podoba jest z twoim najlepszym przyjacielem - zauważyła a ja spiąłem się. - Ale tak poważnie, to powinieneś zapomnieć o niej.
- Nic o tym nie wiesz ! - coś we mnie pękło.
Tylko się z nią spotkałem, nie miała prawa o tym mówić.
- I nie muszę.Widzę jak na nią patrzysz i jak patrzysz na Nialla. Jedynym, który tutaj ucierpi to ty.
- Mam zapomnieć dzięki komu? Dzięki tobie ? - nie wiem czemu to powiedziałem, ale nie mogłem się powstrzymać.
- Nie ! Nie chcę brać udziału w tej cholernej, głupiej grze. To twój problem, nie mój,więc spierdalaj i zostaw mnie w spokoju. Okej ? - rzuciła, ja widziałem gniew i ból  w jej oczach.
Zastanawiałem się, czy ona naprawdę wie o planie Alex.
- Musiałeś zepsuć tą noc, prawda? Gwiazdunia... zawsze myśli, że wszystko obraca się wokół niej. Fuj !
Nie powiedziała nic więcej, ona po prostu odeszła zostawiając mnie nadal zdezorientowanego. W tym momencie zastanawiałem się nad wieloma rzeczami.

wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 2

Mila's POV
- Moni ! - krzyknęłam głośno, wciąż szukając ten cholerny telefon.
Gdzie to do diabła jest ?!
- Widziałeś mój pieprzony telefon ? - zapytałam mojej najlepszej przyjaciółki.
Była w swoim pokoju, prawdopodobnie czytała lub pisała coś. Albo zachwycała się mężem jakiejś celebrytki.
Nie wiem, dlaczego jestem taka zdenerwowana, przecież to tylko randka, randka na którą umówiła mnie Alex z facetem, którego w ogóle nie znałam. Mam nadzieję, że będzie po prostu dla mnie miły, a Alex zabiję później. Nadal nie rozumiem dlaczego zgodziłam się na tą głupotę, ale teraz jestem tu, patrzę na swój cholerny telefon, więc mogę iść na spotkanie z nią , z jej chłopakiem i jej przyjacielem. Tak, wiedziałam, że ona spotyka się z jakże słynnym Niallem Horanem z One Direction. Szczerze mówiąc, to lubię ich muzykę, ale nie wiem o nich zbyt wiele. Podobał mi się jeden i moja przyjaciółka powiedziała mi, że ma na imię Liam, ale jest zajęty. Ona jest ich wielką fanką.
Mówiąc o tym diable, Móniren, inaczej Moni, właśnie weszła do mojego pokoju z kubkiem herbaty. Uśmiechnęła się, a jej długie, brązowe włosy opadły na ramiona, a na twarzy pojawił się rozbawiony uśmiech.
- Co znowu zgubiłaś ? - spytała biorąc łyk napoju.
- Mój pieprzony telefon ! - odpowiedziałam krzyżując moje ramiona i robiąc minę jak mała, zła dziewczynka.
 Uśmiechnęła się i położyła kubek na moim stoliku nocnym.
- Nie wiem gdzie położyłam to cholerstwo.
- Prawdopodobnie znów zostawiłaś go w lodówce - brunetka zachichotała.
Stało się tak jeden raz, a to dlatego, że byłam pojana, to się nie liczy.
- Mam ci przypomnieć wszystkie głupie rzeczy, które ty zrobiłaś?
Moni ukucnęła i spojrzała pod moje łóżko. Już tam patrzałam i wiedziałam, że go nie znajdzie.
- Myślę, że to znak, że nie powinnam iść. Powinnam zadzwonić do Alex i powiedzieć jej, że nie mogę iść i ... - jeden z moich pluszaków uderzył we mnie, przerywając mi w połowie zdania .
- Ał ! Za co ?
- Za głupie gadanie. Powiedziałaś nie tylko mnie , ale i Alex, że chciałabyś miec chłopaka, a ona ci pomaga, więc przestań jęczeć i szukać wymówek. To jest tylko randka, przecież to cię nie zabije. Jak można czekać na dobrego chłopaka, skoro nie chcesz chodzić na randki? - zapytała mnie moja przyjaciółka, intensywnie na mnie patrząc, na co ja wywróciłam oczami.
- Nie znam tego chłopaka ! Co jeśli jest psychopatą i chce mnie zabić ? Albo jeszcze gorzej !
Moni znów zachichotała.
- Przecież Alex będzie blisko cały czas i , och, na miłość boską , będziecie w klubie, a nie w ciemnej uliczce ! - wstała i poszła do mojej łazienki.

Mamy wspólne mieszkanie, jest małe i przytulne i bardzo się nam spodobało. Ma dwa pokoje, każdy z łazienką , jest mała kuchnia i salon z jadalnią. Nie mamy zbyt wiele mebli, ale jest wszystko co potrzebne. Nie jesteśmy rodzajem dziewczyn, którym potrzebne są tysiące rzeczy, aby być szczęśliwym. Daj nam jedzenie, Internet, łóżko i książki, a nie trzeba nam nic więcej.

- Ty głupku ! Zostawiłaś go tutaj ! - krzyknęła z mojej łazienki, a ja poczułam, że się rumienię.
Wróciła trzymając mój iPhone z beszczelnym uśmiechem na twarzy.
- Teraz nie ma wymówki.
- Dlaczego tylko ja mam iść na randkę w ciemno ? Ty też chcesz mieć chłopaka ! - rzuciłam marszcząc się lekko.
- To co innego. Czekam, aż David dostanie rozwód więc możemy być razem. Albo Tom. Kto dostanie papiery pierwszy. Mogę też pojechać do Ameryki i poślubić Zaca Efrona... albo Ryana Reynoldsa - urwała wręczając mi kartkę.
Zachichotałam. Na jej liście mężów byli m.in. David Tennant, Tom Fletcher, Zac Efron i Ryan Reynolds. David i Tom są obecnie żonaci. Moni płakała w dzień ich ślubu.
- Ja też mam listę, ale muszę iść na randkę - założyłam ręce - Moja lista jest jeszcze dłuższa niż twoja ! To nie fair.
- Camilo Green, przestań jęczeć i idź do tego klubu. Oni już prawdopodobnie tam są . Nie każ im czekać.
Wystawiłam do niej język, a ona tylko uśmiechnęła się.
Chwyciłam moje rzeczy, a Moni wzięła swój kubek. Wyszłam z mojego pokoju na parking, gdzie czekał na mnie mój samochód. Mam nadzieję, że ten chłopak będzie przynajmniej gorący.

***
Byłam zdyszana. On był nie tylko gorący - był nie do opisania. Wysoki i muskularny, miał ciemną skórę, czarne włosy i brązowe oczy, kuszące, doskonale ukształtowane usta i bardzo męskie cechy. Podobała mi się jego fryzura.
Na początku, gdy nasze oczy się spotkały, poczułam, że po moim ciele przeszedł dreszcz, a moje serce na chwilę zatrzymało się. Jego spojrzenie było tak intensywne i nawet gdybym chciała, nie mogę udawać, że go tam nie było.
Skupiłam się na Alex .
Ostatnio mamy dość bliski kontakt. W tym semestrze spotykamy się co najmniej raz w tgodniu i rozmawiamy o różnych rzeczach. Mamy wiele wspólnego.
Przedstawiła mnie dwóm chłopakom. Z nią był jej chłopak - Niall. Słodki blondyn z niebieskimi oczami, był ewidentnie zakochany w  czarnowłosej dziewczynie. Patrzył na nią w taki sposób, jakby była jedyną dziewczyną na świecie.
Drugi chłopak, który przykuł moją uwagę i miał taką intensywną urodę. To był Zayn .
Wcześniej nie wiedziałam jak ma na imię . Nie znam ich, gdybym zobaczyła ich na ulicy, nie wiedziałabym kim są, ale słyszałam ich nazwiska kilka razy i Alex mówiła mi o nich wielokrotnie. Niall, Liam, Louis, Harry i Zayn, którzy torzą zespół One Direction. A moja randka w ciemno, to wieczór z jednym z nich.
Teraz zrozumiałam dlaczego Alex nie powiedziała mi jego imienia. Wiedziała, że gdybym wiedziała, że jest częścią boysbandu, sławnego boysbandu, na pewno bym tego nie przyjęła. Nie mam nic przeciwko sławnym ludziom , jestem po prostu za leniwa, aby poradzić sobie z nimi i tymi wszystkimi konsekwencjami wynikającymi ze spotykaniem się z nimi.
Wyciągnęłam rękę , a on odmówił przyjęcia tego gestu, dlatego jestem na niego zła. Chciał być niegrzeczny? W porządku. Mogę zagrać w to samo. Nikt nie powiedział mi, że muszę być dla niego miła i na pewno nie mam zamiaru zachowywać się jak Miss Agent. Cóż, mam zamiar dać mu powody, by mnie znienawidził.
- Więc, też jesteś w tym boysbandzie, tak ? - zapytałam go, unosząc brew i opierając łokieć na barze. Alex i Niall poszli naparkiet, aby dać nam trochę czasu sam na sam , ale Zayn nadal był zimny i obojętny, trochę tajemniczy.
- Tak - odpowiedział, a ja wywróciłam oczami.
Chciałam tylko nawiązać rozmowę, bo nie chcę zanudzić się na śmierć, ale on mi w tym nie pomaga. Chyba powinnam iść i pogadać z kimś innym , bo nie mogę pić . Dlaczego muszę prowadzić mój samochód ? Może mogłabym zadzwonić do Moni, a ona przyjechałaby po mnie, więc mogłabym pić.
- Czy ktoś kiedykolwiek powiedział ci, że jesteś wielką gadułą ? - zapytałam ironicznie i poczułam jego oczy na moim ciele. - Gdyby tak było, oni okłamali cię.
- Nie mam ochoty rozmawiać . To wszystko . - odpowiedział tym zimnym głosem .
Fuj , chciałam go uderzyć. Na szczęście Moni nie było ze mną, bo inaczej pewnie by go uderzyła. Nienawidziła, gdy ludzie nie traktują mnie dobrze.
 - A ja nie chcę się nudzić . Słuchaj, nie chcę tego, ale gdyby wiedział pan, to znaczy ty, nie przyszłam tu z własnej woli. Bez obrazy.
Spojrzał na mnie z uniesionymi brwiami i uśmiechem , ale szybko go ukrył i odwrócił wzrok.
- Nie ma sprawy. Mnie po prostu błagała Alex.
Zauważyłam jedną, bardzo oczywistą rzecz. On uważał Alex za kogoś bardzo ważnego. Sposób w jaki jego oczy złagodniały, gdy wypowiedział jej imię, sprawił, że cała jego twarz wydawała się cieplejsza.
Oh, to ma sens ! Tak , Alex dbała o Zayna i prawdopodobnie wiedziała o uczuciach Zayna do niej , ale ona kocha Nialla. Każdy wiedział, że ostatnie co może zrobić , to zostawić go dla innego.
Nie wiem , czy jestem na nią wkurzona czy po prostu rozbawiona, że ona uważa, że on patrzy na mnie , a nie za moje ramię, czyli w miejsce gdzie znajduje się ona.
Plan Alex był bezsensu od samego początku. Chyba jest mi żal Zayna. Nie mógł mieć dziewczyny, którą kochał.
Cóż, poczułam się odrzucona. Nie mogę nic na to poradzić.
Ach, pieprzyć to gówno. Przyjechałam się napić. Moja randka w ciemno to kicha, a on zdaje się mnie nienawidzić.
- Mojito, proszę - poprosiłam barmana i postanowiłam ignorować Zayna, który się na mnie gapił.
- Nie patrz się na mnie. Jesteś dupkiem - pomyślałam.
- Mnie nie ma i nie dbam o to co robisz - powiedział .
- Dobrze. Natępnym razem zostaw mnie w spokoju, bo twoja twarz mnie denerwuje. - odpowiedziałam.
- Moja twarz ? Co w niej złego ? - wiedziałam , że trafiłam w czuły punkt i uśmiechnęłam się złośliwie.
- Oh, nie chcesz wiedzieć . Nie chcę być złośliwa i powiedzieć ci, co stało się z twoją twarzą. Oh , jej , moje Mojito ! - ucieszyłam się gdy barman podał mi mojego drinka, podczas gdy na twarzy Zayna wymalowało się zdziwienie, a jego szczęka mało co nie dotknęłaby ziemi.
Och, jak chciałabym teraz wybuchnąć śmiechem, ale musiałam się kontrolować.
- Teraz przepraszam , jesteś nudny jak cholera, a ja idę się dobrze bawić . Pa !
Nie czekając na odpowiedź, odwróciłam się i poszłam na parkiet, gdzie spodziewałam się znaleźć lepszego chłopaka niż Zayn.

_______________________________
Rozdział drugi. Trochę smutno, bo pod ostatnim rozdziałem był tylko JEDEN komentarz, ale przeżyję. Cóż, liczę na was :) x

sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 1

ZAYN'S POV 

- Chodź, Zayn. Będzie fajnie  - błagała, a ja wywróciłem oczami, wchodząc  do kuchni. Niall obserwował nas uważnie, mając ten głupi uśmieszek na twarzy, rozbawiony tą całą sytuacją. I nie tylko on był tym rozbawiony. Chciałem tylko iść do mojego łóżka i przespać całą noc. Byłem zmęczony, mieliśmy dziś dużo wywiadów i kilka drobnych występów.
- Alex, mówiłem ci. Nie chcę iść do klubu, a już na pewno nie jestem w nastroju na randkę w ciemno.
- Ale ona ci się spodoba ! Jak można odmówić tak od razu, nawet nie dając jej szansy? Nawet nie wiesz, jak trudno było ją przekonać. Proszę ! - czarnowłosa dziewczyna prosiła jeszcze raz.
Woda w czajniku już wrzała i chciałem tylko moją herbatę.
Alex i Niall, szczęśliwa para, byli u mnie w domu i starali się zabrać mnie do jakiegoś nowego kubu, w którym mam się spotkać z przyjaciółką Alex. Dziewczyna, której imienia nie pamiętam, dlatego, że mogliłem się, gdy Alex o niej mówiła.
Za każdym razem kiedy do mnie mówiła, robiłem wszystko by nie patrzeć jej w oczy. To dziewczyna Nialla i to oczywiste, że byli w sobie zakochani. Wiem, że muszę zapomnieć o Alex, ale to nie takie proste.  Mieliśmy razem tyle wspólnego, była taka piękna, zabawna, dowcipna i tak niesamowita. Była taki czas, że chciałem być Niall'em, chciałem być tym, który ją pocałował, tym, kto może ją przytulić bez obaw. Byłem w związku kilka miesięcy, spotykałem się z Alex i tak, moje uczucia nie były tak silne jak wcześniej. Akceptuję to, że ona nigdy mnie już nie pokocha, ale ja wciąż będę ją lubił.
- Już mówiłem, nie chcę wychodzić - powtórzyłem wzdychając, ale czułem jak chwyta mnie za rękę i próbuje sprawić, bym spojrzał w jej zielone oczy.
 - Proszę, bardzo proszę - próbowała jeszcze raz z oczami szczeniaka i po prostu nie potrafiłem powiedzieć nie.
Westchnąłem poddając się , a Niall śmiał się z tej sytuacji i otworzył moją lodówkę, aby wziąć coś do jedzenia.
- Obiecuję, że będziesz się dobrze bawić. Ona jest niesamowita! Uwielbiam ją i jestem pewna, że ty też ją pokochasz. Z nią możesz rozmawiać nawet o komiksach !
Przepróciłem oczami, wiedząc, że się stało i nie mogę powiedzieć Alex nie, nawet jeśli próbowałem i naprawdę nie chcę iść na randkę w ciemno z tą bezimienną dziewczyną. Zdecydowanie nie chcę patrzeć na całujących się i tańczących w tym klubie Alex i Nialla. Ale Alex jest uparta i nie akceptuje słowa "nie".
- Okej - westchnąłem, a ona zaczęła skakać z radości.
Śmiała się i klaskała, jakby to było najlepsze, co kiedykolwiek powiedziałem. Jest taka wyjątkowa. Czasami potrafi być bardzo silną i niezależną kobietą, za chwilę zachowuje się jak dziecko, a potem jak bardzo delikatna dziewczyna, która jest ci potrzebna.
Kto mógłby być lepszy w tym od niej? Kto mógłby sprawiać mi przyjemność mówiąc o niczym, gdyby nie ona?
Nie myśl o tym, Zayn. Ona jest Niall'a. Nie mogę jej kochać. Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
- Ale nie obiecuję, że będę miły dla twojej przyjaciółki - ostrzegłem ją , a ona wyglądała jakby to ją zabolało.
- Ale Mila jest świetna ! Musisz być dla niej miły, bo inaczej ona mnie zabije. Chcesz zobaczyć moją smierć? - ponownie zrobiła oczy szczeniaka.
Cóż, teraz przynajmniej wiem, że ma na imię Mila.
- Ona jest mała, ale ma problemy z gniewem. Ona jest wspaniała, Zayn ! - jęknęła.
Zaśmiałem się. Więc jestem zmuszony, aby być miły.
Ale nie mogę, nawet jeśli ta dziewczyna jest naprawdę świetna. Wiedziałem, że Alex ustala tą całą randkę w ciemno tylko z litości. Wciąż czuła się źle nie odwzajemniając moich uczuć. Miała wyrzuty sumienia, bo ja ją kocham, ale ona kocha Nialla. Nienawidzę tego pomysłu. Nie chcę jej litości. Wiedziałem, że nie mogę mieć jej serca, po prostu chciałem jej przyjaźń.
 - Postaram się jak najlepiej. Jeśli wpadnie w szał, będę musiał wynająć jakiegoś ochroniarza - dokuczałem jej, przytulając ją szybko i całując ją w czoło.
- Niall! Powiedz mu, że ma być miły ! - zaprotestowała patrząc na swojego chłopaka.
Blondyn tylko uśmiechnął się, rozbawiony tą sytuacją.
- Naprawdę chcę spokoju dla mojej dziewczyny, Zayn. Proszę, czy mógłbyś być miły dla Mili ? -  Niall zapytał ładnie, przegryzając kawałek pizzy, którą znalazł.
Ta pizza ma trzy dni. Oh, chłopie...
Pokręciłem głową , a Alex podeszła szybko do niego i obięła go wpasie, jednocześnie zabierając mu pizzę.
- Przygotuj się, wychodzimy za godzinę - powiedziała jeszcze żując.
Skinąłem głową i poszedłem do swojego pokoju, aby wziąć przysznic i się przebrać. Nie wiem gdzie jest ten nowy klub i ilu tam będzie ludzi, ale zawsze chciałem wyglądać dobrze i fajnie, że mam czas.



***

Nienawidziłem czuć się jak piąte koło u wozu, dlatego byłem w złym nastroju. Żaden z innych naszych przyjaciół nie chciał iść z nami , zostawiając mnie sam na sam ze szczęśliwą parą i tą dziewczyną , Milą. Czułem, że to będzie zła noc.
Alex wyglądała na szczęśliwą, tak samo jak Niall. Ale on zawsze jest szczęśliwy, jak z nią jest. Mają świetne relacje. Tak, czasami się kłócili, ale szybko się godzą. Spędzają razem tyle czasu, ile tylko mogą. Kiedy się nie widzą, rozmawiają przez telefon przynajmniej raz dziennie.

Chciałbym doświadczyć tego co oni.

Westchnąłem, gdy weszliśmy do klubu. Był naprawdę nowy i wiele osób o nim nie wiedziało. Najlepsza część? Pparazzi nie wiedzieli, że tam byliśmy, więc Alex była naprawdę szczęśliwa i pełna beztroski. Oficjalnie media wiedzieli o nich, ale Alex nie znosiła sławy Nialla, starała się jaknajbardziej unikać wszelkiej relacji z prasą. Jedyną rzeczą, jaka była wiadoma, to to, że chodziła na randki z Niallem Horanem z One Direction.

- Skąd ty wiesz o tym klubie ? - zapytałem ją, gdy podeszliśmy do baru, aby poprosić o coś do picia. Chciałem się napić. Nie byłem w nastroju do przebywania z obcą dziewczyną przez całą noc.
Odpowiedziała chichotem, na co uśmiechnąłem się. Ta dziewczyna była wspaniała, zawsze wiedziała, gdzie pójść,aby nie mieć problemów.

Klub był naprawdę fajny, muzyka była mieszanką popu i hip-hopu. Fajnie, nowoczesne miejsce, urządzone w dobrym stylu. Stoły otaczały parkiet i było też drugie piętro, na którym grał DJ. Bar był duży, z błyszczącym blatem, a obsługiwany był przez dwóch barmanów.
- Zadzwonię do Mili. Ona musi już tu być - poinformowała nas Alex, wyciągając komórkę.
Niall w międzyczasie poprosił o trzy Coronas, ale Alex szepnęła mu coś na ucho i wziął cztery.
- Jesteś tutaj ? - zapytała przez telefon, a ja patrzyłem jak barman podaje Niallowi napoje.
- Świetnie ! Jesteśmy przy barze, chodź szybko! - Alex wyglądała na podekscytowaną.
Wierzyłem jej, że polubię tą dziewczynę.
Niall obiął Alex w pasie i podał jej butelkę, podczas gdy ona wkładała telefon spowrotem do kieszeni. Westchnąłem znowuwiedząc, że ta dziewczyna za chwilę będzie i muszę być miły. Nie chciałem być miły, po prostu chciałem jej powiedzieć, że nie potrzebuję litości, że jest w porządku i że nie potrzebuję tej randki by zapomnieć o Alex. Mogę to zrobić na własną rękę.
Niall szeptał coś do ucha Alex, kiedy ją zobaczyłem. Była blada. Jej kręcone, czarne włosy opadały jej na ramiona. Nosiła okulary, które podkreślały jej brązowe oczy. Miała ciepły uśmiech, a jej wystające kości policzkowe uwydatniały jej twarz w kształcie serca.
Była niska, prawdopodobnie niższa ode mnie o głowę, z ładną talią i biodrami, którymi machała na bok, z każdydym zbliżającym ją do nas krokiem. Miała na sobie wysokie obcasy, obcisłe czarne dżinsy i czarno-biały top, który świetnie podkreślał jej figurę.Była piękna w bardzo szczególny sposób, po prostu nie mogłem oderwać od niej oczu. Szkoda, że mam teraz tą randkę w ciemno, tak to bym do niej zagadał i może zaprosił na drinka.
Dziewczyna była coraz bliżej nas, jej uśmiech rósł coraz bardziej, a oczy miała skierowane na Nialla i Alex . Czy ona jest fanką? Może przedstawię się jej i powiem Alex, że nie chcę spotykać się z jej przyjaciółką.
Jej brązowe oczy na kilka sekund spotkały się z moimi i jej uśmiech zniknął. Była chyba zaskoczona, ale po chwili zaczęła mi się uważnie przyglądać. Stanęła obok pary, ale jej oczy wciąż były skierowane na mnie.
- Alex - powiedziała dziewczyna, zaskakując mnie tym.
Alex spojrzała na nią, zapominając o tym co mówił do niej Niall.
Obie przytuliły się do siebie, a to oznaczało, ze się znają. Niall spojrzał na nie z uśmiechem, a ja nie wiedziałem co o tym myśleć.
- Cieszę się, że cię widzę ! Dzięki że przyszłaś - powiedziała Alex.
Niższa dziewczyna posłała jej piękny uśmiech.
- Tak, ten klub jest wielki, ale już zaczynałam się trochę nudzić - Alex zachichowała.
- Pozwól, że przedstawię ci chłopaków - dodała Alex, kładząc dłoń na ramieniu dziewczyny - To jest Niall, mój chłopak. Opowiadałam ci o nim. A to jest Zayn, o którym ci mówiłam. Chłopaki, to moja przyjaciółka Mila.
 Spuściłem głowę w dół. To przyjaciółka Alex, to z nią umówiła mnie na tą randkę w ciemno.To ona jest tu z litości, tylko dlatego, że Alex błagała ją, aby się ze mną spotkała. Tak, była piękna, miała w sobie coś szczególnego, że przykuła moją uwagę odkąd tylko ją zobaczyłem, ale była tu tylko dlatego, że Alex ją o to poprosiła.
- Miło mi was poznać - powiedziała, wyciągając do nas rękę.
Nie zareagowałem. Nie chciałem jej litości.
Po prostu nie chciałem.

_____________________________

Jak widzicie, rozdziały są całkiem spore, więc przetłumaczenie i poprawienie wszystkich błędów zajmuje mi trochę czasu. Proszę sprawcie mi przyjemność i napiszcie parę słów od siebie, to dla mnie dużo znaczy. Mam nadzieję, że znajdzie się chociaż kilku stałych czytelników. Następny rozdział pojawi się jakoś na początku lub w połowie przyszłego tygodnia. Przepraszam za wszystkie literówki, nie da się wszystkiego wyłapać :) x

piątek, 8 listopada 2013

WSTĘP

Witam wszystkich ! :)
Przeglądając pewną stronkę (KLIK) zobaczyłam pewne opowiadanie. Jest świetne, cieszy się dużą popularnością. Nie jestem najgorsza z angielskiego, więc postanowiłam je dla was przetłumaczyć.
Od razu podkreślam : NIE JESTEM AUTORKĄ TEGO OPOWIADANIA, BĘDĘ JE TYLKO TŁUMACZYĆ !
Głównym bohaterem tego opowiadania jest Zayn Malik, a o całej reszcie przekonacie się niebawem.
Jeżeli jesteś tym zainteresowany i zamierzasz czytać Misconceptions   zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :)

Autorka opowiadania : @BelWatson (twitter)
Oryginalna wersja opowiadania : KLIK

Rozdziały będą się pojawiały raz lub dwa razy na tydzień :)

Kontakt ze mną : twitter