wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 2

Mila's POV
- Moni ! - krzyknęłam głośno, wciąż szukając ten cholerny telefon.
Gdzie to do diabła jest ?!
- Widziałeś mój pieprzony telefon ? - zapytałam mojej najlepszej przyjaciółki.
Była w swoim pokoju, prawdopodobnie czytała lub pisała coś. Albo zachwycała się mężem jakiejś celebrytki.
Nie wiem, dlaczego jestem taka zdenerwowana, przecież to tylko randka, randka na którą umówiła mnie Alex z facetem, którego w ogóle nie znałam. Mam nadzieję, że będzie po prostu dla mnie miły, a Alex zabiję później. Nadal nie rozumiem dlaczego zgodziłam się na tą głupotę, ale teraz jestem tu, patrzę na swój cholerny telefon, więc mogę iść na spotkanie z nią , z jej chłopakiem i jej przyjacielem. Tak, wiedziałam, że ona spotyka się z jakże słynnym Niallem Horanem z One Direction. Szczerze mówiąc, to lubię ich muzykę, ale nie wiem o nich zbyt wiele. Podobał mi się jeden i moja przyjaciółka powiedziała mi, że ma na imię Liam, ale jest zajęty. Ona jest ich wielką fanką.
Mówiąc o tym diable, Móniren, inaczej Moni, właśnie weszła do mojego pokoju z kubkiem herbaty. Uśmiechnęła się, a jej długie, brązowe włosy opadły na ramiona, a na twarzy pojawił się rozbawiony uśmiech.
- Co znowu zgubiłaś ? - spytała biorąc łyk napoju.
- Mój pieprzony telefon ! - odpowiedziałam krzyżując moje ramiona i robiąc minę jak mała, zła dziewczynka.
 Uśmiechnęła się i położyła kubek na moim stoliku nocnym.
- Nie wiem gdzie położyłam to cholerstwo.
- Prawdopodobnie znów zostawiłaś go w lodówce - brunetka zachichotała.
Stało się tak jeden raz, a to dlatego, że byłam pojana, to się nie liczy.
- Mam ci przypomnieć wszystkie głupie rzeczy, które ty zrobiłaś?
Moni ukucnęła i spojrzała pod moje łóżko. Już tam patrzałam i wiedziałam, że go nie znajdzie.
- Myślę, że to znak, że nie powinnam iść. Powinnam zadzwonić do Alex i powiedzieć jej, że nie mogę iść i ... - jeden z moich pluszaków uderzył we mnie, przerywając mi w połowie zdania .
- Ał ! Za co ?
- Za głupie gadanie. Powiedziałaś nie tylko mnie , ale i Alex, że chciałabyś miec chłopaka, a ona ci pomaga, więc przestań jęczeć i szukać wymówek. To jest tylko randka, przecież to cię nie zabije. Jak można czekać na dobrego chłopaka, skoro nie chcesz chodzić na randki? - zapytała mnie moja przyjaciółka, intensywnie na mnie patrząc, na co ja wywróciłam oczami.
- Nie znam tego chłopaka ! Co jeśli jest psychopatą i chce mnie zabić ? Albo jeszcze gorzej !
Moni znów zachichotała.
- Przecież Alex będzie blisko cały czas i , och, na miłość boską , będziecie w klubie, a nie w ciemnej uliczce ! - wstała i poszła do mojej łazienki.

Mamy wspólne mieszkanie, jest małe i przytulne i bardzo się nam spodobało. Ma dwa pokoje, każdy z łazienką , jest mała kuchnia i salon z jadalnią. Nie mamy zbyt wiele mebli, ale jest wszystko co potrzebne. Nie jesteśmy rodzajem dziewczyn, którym potrzebne są tysiące rzeczy, aby być szczęśliwym. Daj nam jedzenie, Internet, łóżko i książki, a nie trzeba nam nic więcej.

- Ty głupku ! Zostawiłaś go tutaj ! - krzyknęła z mojej łazienki, a ja poczułam, że się rumienię.
Wróciła trzymając mój iPhone z beszczelnym uśmiechem na twarzy.
- Teraz nie ma wymówki.
- Dlaczego tylko ja mam iść na randkę w ciemno ? Ty też chcesz mieć chłopaka ! - rzuciłam marszcząc się lekko.
- To co innego. Czekam, aż David dostanie rozwód więc możemy być razem. Albo Tom. Kto dostanie papiery pierwszy. Mogę też pojechać do Ameryki i poślubić Zaca Efrona... albo Ryana Reynoldsa - urwała wręczając mi kartkę.
Zachichotałam. Na jej liście mężów byli m.in. David Tennant, Tom Fletcher, Zac Efron i Ryan Reynolds. David i Tom są obecnie żonaci. Moni płakała w dzień ich ślubu.
- Ja też mam listę, ale muszę iść na randkę - założyłam ręce - Moja lista jest jeszcze dłuższa niż twoja ! To nie fair.
- Camilo Green, przestań jęczeć i idź do tego klubu. Oni już prawdopodobnie tam są . Nie każ im czekać.
Wystawiłam do niej język, a ona tylko uśmiechnęła się.
Chwyciłam moje rzeczy, a Moni wzięła swój kubek. Wyszłam z mojego pokoju na parking, gdzie czekał na mnie mój samochód. Mam nadzieję, że ten chłopak będzie przynajmniej gorący.

***
Byłam zdyszana. On był nie tylko gorący - był nie do opisania. Wysoki i muskularny, miał ciemną skórę, czarne włosy i brązowe oczy, kuszące, doskonale ukształtowane usta i bardzo męskie cechy. Podobała mi się jego fryzura.
Na początku, gdy nasze oczy się spotkały, poczułam, że po moim ciele przeszedł dreszcz, a moje serce na chwilę zatrzymało się. Jego spojrzenie było tak intensywne i nawet gdybym chciała, nie mogę udawać, że go tam nie było.
Skupiłam się na Alex .
Ostatnio mamy dość bliski kontakt. W tym semestrze spotykamy się co najmniej raz w tgodniu i rozmawiamy o różnych rzeczach. Mamy wiele wspólnego.
Przedstawiła mnie dwóm chłopakom. Z nią był jej chłopak - Niall. Słodki blondyn z niebieskimi oczami, był ewidentnie zakochany w  czarnowłosej dziewczynie. Patrzył na nią w taki sposób, jakby była jedyną dziewczyną na świecie.
Drugi chłopak, który przykuł moją uwagę i miał taką intensywną urodę. To był Zayn .
Wcześniej nie wiedziałam jak ma na imię . Nie znam ich, gdybym zobaczyła ich na ulicy, nie wiedziałabym kim są, ale słyszałam ich nazwiska kilka razy i Alex mówiła mi o nich wielokrotnie. Niall, Liam, Louis, Harry i Zayn, którzy torzą zespół One Direction. A moja randka w ciemno, to wieczór z jednym z nich.
Teraz zrozumiałam dlaczego Alex nie powiedziała mi jego imienia. Wiedziała, że gdybym wiedziała, że jest częścią boysbandu, sławnego boysbandu, na pewno bym tego nie przyjęła. Nie mam nic przeciwko sławnym ludziom , jestem po prostu za leniwa, aby poradzić sobie z nimi i tymi wszystkimi konsekwencjami wynikającymi ze spotykaniem się z nimi.
Wyciągnęłam rękę , a on odmówił przyjęcia tego gestu, dlatego jestem na niego zła. Chciał być niegrzeczny? W porządku. Mogę zagrać w to samo. Nikt nie powiedział mi, że muszę być dla niego miła i na pewno nie mam zamiaru zachowywać się jak Miss Agent. Cóż, mam zamiar dać mu powody, by mnie znienawidził.
- Więc, też jesteś w tym boysbandzie, tak ? - zapytałam go, unosząc brew i opierając łokieć na barze. Alex i Niall poszli naparkiet, aby dać nam trochę czasu sam na sam , ale Zayn nadal był zimny i obojętny, trochę tajemniczy.
- Tak - odpowiedział, a ja wywróciłam oczami.
Chciałam tylko nawiązać rozmowę, bo nie chcę zanudzić się na śmierć, ale on mi w tym nie pomaga. Chyba powinnam iść i pogadać z kimś innym , bo nie mogę pić . Dlaczego muszę prowadzić mój samochód ? Może mogłabym zadzwonić do Moni, a ona przyjechałaby po mnie, więc mogłabym pić.
- Czy ktoś kiedykolwiek powiedział ci, że jesteś wielką gadułą ? - zapytałam ironicznie i poczułam jego oczy na moim ciele. - Gdyby tak było, oni okłamali cię.
- Nie mam ochoty rozmawiać . To wszystko . - odpowiedział tym zimnym głosem .
Fuj , chciałam go uderzyć. Na szczęście Moni nie było ze mną, bo inaczej pewnie by go uderzyła. Nienawidziła, gdy ludzie nie traktują mnie dobrze.
 - A ja nie chcę się nudzić . Słuchaj, nie chcę tego, ale gdyby wiedział pan, to znaczy ty, nie przyszłam tu z własnej woli. Bez obrazy.
Spojrzał na mnie z uniesionymi brwiami i uśmiechem , ale szybko go ukrył i odwrócił wzrok.
- Nie ma sprawy. Mnie po prostu błagała Alex.
Zauważyłam jedną, bardzo oczywistą rzecz. On uważał Alex za kogoś bardzo ważnego. Sposób w jaki jego oczy złagodniały, gdy wypowiedział jej imię, sprawił, że cała jego twarz wydawała się cieplejsza.
Oh, to ma sens ! Tak , Alex dbała o Zayna i prawdopodobnie wiedziała o uczuciach Zayna do niej , ale ona kocha Nialla. Każdy wiedział, że ostatnie co może zrobić , to zostawić go dla innego.
Nie wiem , czy jestem na nią wkurzona czy po prostu rozbawiona, że ona uważa, że on patrzy na mnie , a nie za moje ramię, czyli w miejsce gdzie znajduje się ona.
Plan Alex był bezsensu od samego początku. Chyba jest mi żal Zayna. Nie mógł mieć dziewczyny, którą kochał.
Cóż, poczułam się odrzucona. Nie mogę nic na to poradzić.
Ach, pieprzyć to gówno. Przyjechałam się napić. Moja randka w ciemno to kicha, a on zdaje się mnie nienawidzić.
- Mojito, proszę - poprosiłam barmana i postanowiłam ignorować Zayna, który się na mnie gapił.
- Nie patrz się na mnie. Jesteś dupkiem - pomyślałam.
- Mnie nie ma i nie dbam o to co robisz - powiedział .
- Dobrze. Natępnym razem zostaw mnie w spokoju, bo twoja twarz mnie denerwuje. - odpowiedziałam.
- Moja twarz ? Co w niej złego ? - wiedziałam , że trafiłam w czuły punkt i uśmiechnęłam się złośliwie.
- Oh, nie chcesz wiedzieć . Nie chcę być złośliwa i powiedzieć ci, co stało się z twoją twarzą. Oh , jej , moje Mojito ! - ucieszyłam się gdy barman podał mi mojego drinka, podczas gdy na twarzy Zayna wymalowało się zdziwienie, a jego szczęka mało co nie dotknęłaby ziemi.
Och, jak chciałabym teraz wybuchnąć śmiechem, ale musiałam się kontrolować.
- Teraz przepraszam , jesteś nudny jak cholera, a ja idę się dobrze bawić . Pa !
Nie czekając na odpowiedź, odwróciłam się i poszłam na parkiet, gdzie spodziewałam się znaleźć lepszego chłopaka niż Zayn.

_______________________________
Rozdział drugi. Trochę smutno, bo pod ostatnim rozdziałem był tylko JEDEN komentarz, ale przeżyję. Cóż, liczę na was :) x

1 komentarz:

  1. Nie martw się komentarzami ;) świetny rozdział ;p czekam na więcej :D

    OdpowiedzUsuń